Tag: październik

GIEWONT MISSION POSSIBLE

W dniu 20 października 2018 r. brałem udział w imprezie pt. „@GIEWONT MISSION POSSIBLE”. Jak sama nazwa wskazuje jest to zadanie do zrealizowania przez każdego. Cóż.
Wiem, że było już wiele relacji z tej imprezy, wiele słów i jeszcze więcej zdjęć, naprawdę pięknych zdjęć. Można powiedzieć, że pogoda nas wynagrodziła za walkę podczas wspinaczki ok 1000 m w pionie 💪☀️

Uczestnicy powiedzieli już chyba wszystko na temat tego co było godne uwagi na tej imprezie. Na trasie, w knajpie, wieczorem i na FB. Ale ! Nie byłbym w porządku w stosunku do Beaty Zachar, współorganizatorki „GMP”, której dostało się za wiele niedogodności, na które nie miała wpływu.
Regulamin i założenia rajdu były takie, że jest to RAJD dla WSZYSTKICH. Idziemy grupą. Trzymamy się razem. Nikt nie wyrywa się do przodu. Przemieszczamy się razem, czekamy na resztę, robimy zdjęcia, jemy, pijemy i znowu idziemy. Można to porównać o zasady poruszania się wilczej watahy 🐺 Wszyscy wspólnie, razem wspierają się, dopingują, pomagają wzajemnie. I hasło przewodnie ma sens. W grupie siła. Cóż regulamin, cóż założenia – życie pisze swoje scenariusze, jakże inne od zaplanowanych. Już po ok 40 minutach odpada pierwsza osoba, ponieważ jest za szybko. O poranku było ciemno, ciepłe łóżko i kołderka – teraz chłód, marsz i to szybki marsz🏃‍♂️. Idąc dalej, trudniejsze podejścia. Niektórzy uczestnicy zostają jeszcze dalej w tyle, ale serca, marzenia i ambicje rwą ich do przodu 🚶‍♂️ i ciała chcą iść dalej. Schemat się powtarza. Doganiamy grupę, a grupa rusza. Tylko, że grupa odpoczywała a goniący nie. I tak aż po sam szczyt Giewontu. Później po zejściu z Giewontu podział na dwie grupy. Ci mocniejsi (tzw. hard) i ci słabsi (light). Schodzimy w dół. Grupa słabsza dotarła w całości. Grupa hard rozbiła się na kolejne ekipy. 😔

W mojej skromnej opinii Część osób pomyliła imprezy i potraktowała rajd na Giewont, jako kolejny etap przygotowania do startu, start w zawodach albo mocniejszy trening w górach. A ta impreza miała zupełnie inne założenia i charakter. Otóż osoby, które nie były na Giewoncie dostały możliwość wejścia na najsłynniejszy szczyt Tatr. Ja nie byłem na Giewoncie, więc z radością przystąpiłem do wyzwania. Wyzwania nie tylko fizycznego, psychicznego ale przede wszystkim społecznego zrozumienia i współczucia, zrozumienia dla innego człowieka, członka grupy, którego niestety zabrakło…

Gratulacje i brawa 👏👏👏 dla wszystkich uczestników za ukończenie tej misji, która czasami była ciężką walką ze samym sobą, ale przyniosła cudowny efekt i spełnienie marzeń, ambicji i wyznaczenia nowych granic.

Na koniec mam prośbę i uwagę, aby każdy kto będzie organizował wspólne wyprawy prywatne czy tj rajdy w teren, a zwłaszcza w góry, by pamiętał o tych co są na końcu jak wilk, a nie gnał przed siebie jak chart.

PS1. Dziękuję za słowa uznania i podziękowania, ale uwierzcie mi nie zrobiłem nic wielkiego, dostosowałem się do sytuacji i zasady watahy. Dziękuję Darkowi i Tomkowi że również zastosowali się do tej zasady. Opuszczając pokój nastawiałem się już na to, że będę szedł na końcu, by nikt nie został w tyle i się nie zgubił w górach. Darek świetnie doprowadził grupę light do końca wyprawy. Z kolei Tomek to jest osoba godna podziwu i szacunku, za to z jaką „łatwością” ściągnął i sprowadził osoby z lękiem wysokości po łańcuchach i wąskich szlakach ze szczytu Giewontu.

PS2. Jeszcze raz dziękuję bardzo organizatorom za ciężka pracę i pomysł oraz za to że umożliwiliście wielu śmiałkom zdobycie pierwszego albo kolejnego szczytu w życiu. Wielkie brawa dla Was 👏👏👏

ZDJĘCIA Z WYDARZENIA

#giewont #rajd #tatry #tatrymountains #góry #gory #mountains #wyzwanie#challenge  #nordicwalking #wilk #wolf #wataha #grupa #team #razem#together #kościelisko #koscielisko #jesień #autumn #październik#pazdziernik #october #aktywnasobota #wzdrowymcielezdrowyduch #relaks#relax