Mój debiut
Nadszedł ten piękny dzień debiutu. Pamiętam go tak samo jak dzisiaj i na pewno tu należą się podziękowania i to bardzo duże dla Aliny, która najpierw mi o nich powiedziała, a potem zabrała na nie.
– Chodź spróbujesz jak Ci pójdzie na zawodach. Nie masz nic do stracenia, a zobaczysz czy chodzisz szybko z kijami. Jak nie pójdzie to nie będziesz musiał startować.
– No dobra spróbuje, ale raczej nie będę się tam pchał tylko relaksacyjnie.
tak wyglądała nasza rozmowa. Nic wtedy nie wiedziałem na temat zawodów nordic walking nawet nie wiedziałem o tym, że są w ogóle rozgrywane jakieś zawody. Z kijami nie szedłem pierwszy raz w życiu, ale raczej nie ćwiczyłem tego w żaden sposób. Tylko towarzysko z mamą. Zawody te odbyły się w Gdyni z okazji urodzin miasta Gdynia w ramach Grand Prix Gdynia. To 8 lutego 2014 roku zaczęła się moja miłość i pasja do startowania w zawodach oraz na nowo narodził się we mnie duch sportowca.
Co śmieszniejsze nie byłem w nich jakoś na szarym końcu, bo zakończyłem je na 4. miejscu w kategorii 20-29 lat i 24. w OPEN z bardzo przeciętnym czasem. Ale to te zawody rozbudziły na nowo ten przygasający płomień sportowca, który trwa nadal.
