Tag: Grand Prix Gdynia

Marsz Urodzinowy Gdynii

Dzisiaj odbyły się moje pierwsze zawody nordic walking w tym roku. Był to Marsz Urodzinowy Gdyni wchodzący w skład całego cyklu Grand Prix Gdynia (zostały jeszcze Europejski 12.05, Świętojański 22.06 oraz Niepodległości 11.11).  Start na dystansie sprinterskim prawie 2.8 km na prawdę wymagała całkowitego skupienia od samego początku. Z góry wiedziałem, że to nie mój dystans (za krótki na rozpędzenie 😛 ), ale plan minimum zrealizowany, czyli skończyć przyzwoicie i nie paść na mecie. Odpowiednie tempo odpaliło mi się dopiero pod koniec, gdzie na ostatnich metrach udało mi się wyprzedzić kilku zawodników. Mimo, że potraktowałem ten start jako rozruchowy udało się zająć 1. Miejsce🥇 w kategorii 20 – 29 lat. Szkoda, że w OPEN nie co dalej (14.) i czas pozostawia wiele do życzenia 17:42, ale w sumie to dopiero początek sezonu 😉, więc nie ma co się załamywać a dalej się brać za przygotowania do kolejnych startów.

#zawody #trening #nordicwalking #gpgdyni #marszurodzinowy  #gdynia #gdynskiecentrumsportu #gdyniaarena #sezon2018 #rozruch #zima #winter #1miejsce🥇

 

Niepodległość i imieniny 

Z okazji Dnia Niepodległości oraz dnia św. Marcina brałem już poraz trzeci udział  w Marszu Niepodległości, którym zakończyłem cykl Grand Prix Gdynia. Z sukcesami wiekszymi i mniejszymi przetrwałem tegoroczny sezon zawodów w Gdyni i jedyne moje zawody sprinterskie w Nordic walkingu.

Co do wyników  to zakończyłem je:

  • na 1. miejscu w kategorii 20-29 lat
  • na 10. miejscu open w całym cyklu Grand Prix Gdynia

Co do czasu był on nawet ciekawy, bo 26:10 na 4 km.

Grand Prix Gdynii – I Etap

13 lutego zaczął się kolejny cykl Grand Prix Gdynia pod hasłem „Pokonaj siebie”. Pierwsze zawody cyklu zawsze się nazywają Urodzinowym, ponieważ to właśnie w lutym 1926 roku Gdynia uzyskała prawa miejskie oraz stała się w powojennej Polsce oknem na świat. Dla mnie jest to jedna z lepszych imprez cyklicznych w jakiej biorę udział. Nie tylko, że to na GP Gdynia stawiałem swoje pierwsze kroki na zawodach biegowych, czy nordic walking, ale cała ta atmosfera, ludzie oraz możliwość spotkania się ze znajomymi z trasy, miasta, grup na fb. Pozwala mi ona na sprawdzenie mojej kondycji oraz realizacji planu treningowego. Dodatkowo pozwala mi zweryfikować założenia na ten sezon.

Całe Grand Prix jest dla mnie dubletem, ponieważ najpierw startuje w Marszu Nordic Walking na dystansie sprinterskim (4.2 km), a następnie bieg na 10 km. W którym mierze się ze swoim organizmem i udowadniam sobie jak daleko zaszedłem oraz napawa mnie on nadzieją ile jeszcze przede mną.

Co do wyników zawodów.
1 miejsce w kategorii 20-29 lat na Marszu Urodzinowym Gdyni
poprawa rekordu życiowego w biegu na 10 km

i mała foto relacja 🙂

Super imieniny 

Dzień mojego czystego szaleństwa 😉

Po paru miesiącach rozkręcania się w bieganiu postanowiłem z okazji swoich imienin zmierzyć się z samym sobą i to dwa razy jednego dnia.

Najpierw rano start w nordic walkingu na dystansie 4 km czyli takim jak w lutym, a potem na 10 kilometrów biegnąc w Biegu Niepodległości w ramach Grand Prix Gdynia (11.11.2014). Znowu co śmieszne Gdynia miejscem mojego kolejnego sportowego debiutu oraz iskrą zapłonową i powodując u mnie najlepsze uzależnienie jakiego można  się nabawić.

Dzięki tym zawodom zyskałem wiele plusów między innymi:

  • 2 miejsce w kategorii 20-29 lat w nordic walking
  • Ustanowiłem pierwszy swój rekord życiowy na 10 kilometrów
  • Pewność siebie i w swoje możliwości 🙂

 

Mój debiut

Nadszedł ten piękny dzień debiutu. Pamiętam go tak samo jak dzisiaj i na pewno tu należą się podziękowania i to bardzo duże dla Aliny, która najpierw mi o nich powiedziała, a potem zabrała na nie.

– Chodź spróbujesz jak Ci pójdzie na zawodach. Nie masz nic do stracenia, a zobaczysz czy chodzisz szybko z kijami. Jak nie pójdzie to nie będziesz musiał startować.
– No dobra spróbuje, ale raczej nie będę się tam pchał tylko relaksacyjnie.

tak wyglądała nasza rozmowa. Nic wtedy nie wiedziałem na temat zawodów nordic walking nawet nie wiedziałem o tym, że są w ogóle rozgrywane jakieś zawody. Z kijami nie szedłem pierwszy raz w życiu, ale raczej nie ćwiczyłem tego w żaden sposób. Tylko towarzysko z mamą. Zawody te odbyły się w Gdyni z okazji urodzin miasta Gdynia w ramach Grand Prix Gdynia. To 8 lutego 2014 roku zaczęła  się moja miłość i pasja do startowania w zawodach oraz na nowo narodził się we mnie duch sportowca.

Co śmieszniejsze nie byłem w nich jakoś na szarym końcu, bo zakończyłem je na 4. miejscu w kategorii 20-29 lat i 24. w OPEN z bardzo przeciętnym czasem. Ale to te zawody rozbudziły na nowo ten przygasający płomień sportowca, który trwa nadal.